Microsoft rozdał karty na E3 zachowując same asy - PolskiLive.pl

Microsoft rozdał karty na E3 zachowując same asy


Blog

Na szczęście w tym roku konferencja Microsoftu ani nie była nudna, ani skromna. Była dobra, przemyślana, uderzyła w tyle czułych punktów, w ile mogła, było o niej najgłośniej ze wszystkich wydarzeń na E3, w czym główna zasługa Cyberpunka 2077 i udziału Keanu Reevesa w projekcie. Było też multum gier dla każdego. Paradoksalnie, forma prezentacji takich kos, jak Dying Light 2 czy Gears 5 nie wywołała we mnie entuzjazmu, na jaki liczyłem, ale to może dlatego, że ja już jestem kupiony? Co mnie ucieszyło jednak, to ogłoszenie Blair Witch polskiego Bloober Team (tak, twórców Music Master Chopin) oraz wspólny projekt From Software i George’a R.R. Martina. Oraz hack’n’slash w uniwersum Minecraft. Wszystko inne zdawało się być po prostu solidnie przygotowanym show dla każdego. Super. Teraz czas na powrót do przyszłości.

Równo rok temu po raz ostatni pojawiłem się na blogu. Podsumowując zeszłoroczne Xbox E3 nie tylko wyznaczyłem kilka mocnych growych punktów konferencji, ale też zacząłem obstawiać następny ruch Xboksa na rynku. Trochę się myliłem, trochę nie.

Co mnie lekko zaskoczyło przez ostatni rok, to liczba ruchów wykonanych na rynkowej szachownicy. Microsoft wysypał się bez szumnych zapowiedzi z informacji na temat Project xCloud i trwających testów w ograniczonym gronie, Google zorganizowało konferencję dla usługi cloud gamingu – Google Stadia, stając do wyścigu zbrojeń z Redmond, a Sony ominęło targi E3, przejmując na chwilę mikrofon od głównych showmanów, opowiadając o PlayStation 5, szczegółach konstrukcji i możliwościach, zawiązując później współpracę z Microsoftem na polu chmury obliczeniowej.

Dużo. Grubo. Tłoczno.

Nie myliłem się co do ambicji Microsoftu. Jak się okazuje się, te są jeszcze nie do końca określone od strony biznesu, krzyżowania usług, ale widać, w którym kierunku to zmierza. Cloud gaming jest przyszłością nie tak odległą, bo już w tym roku Project xCloud trafi na rynek. Cena, dostępność, szczegóły? Za wcześnie. Nie wiadomo jeszcze nawet, czy usługa będzie tożsama z Xbox Game Pass, choć Phil Spencer wypowiada się o tym kierunku bardzo pozytywnie.

Odpryskiem prac nad Project xCloud jest poboczny projekt, który odbieram bardzo pozytywnie, czyli console streaming. Jak pewnie pamiętacie, możliwość strumieniowania konsoli jest już dostępna w Xbox One, ale tylko w obrębie tej samej sieci. Następnym krokiem jest możliwość grania na lokalnej konsoli spoza domu. Pomysł dokładnie ten sam, co przy Project xCloud, jednak zamiast obliczeń w chmurze, całą pracę obliczeniową wykona konsola. Plus, będzie to bezpłatne.

Project xCloud jest świetnym pomysłem zarówno z punktu widzenia gracza, jak i biznesu, który Microsoft musi robić. Odrobina proroctwa teraz będzie.

Najważniejsze jest realne ominięcie oldschoolowej generacyjności, ponieważ usługa docelowo zapewne będzie oferować wszystko, co pojawiło się na konsolach Microsoftu od czasów pierwszego Xboksa. Powiesz: „co Ty, przecież Microsoft wstrzymał prace nad nowymi grami we wstecznej kompatybilności!”. No właśnie, przetrzymają nas na głodzie, to rzucimy się jak wilki na kuropatwy, słysząc plan wdrożenia w życie hasła „cztery generacje konsol w jednym„.

Patrząc na przyszłość z punktu widzenia Microsoftu widzę ten sam zabieg, który sprawił, że nie mamy już po oddzielnym koncie na jedną usługę, tylko jedno konto Microsoftu. Mając coraz większy problem z bronieniem w oczach graczy opłaty za Xbox LIVE (płacenie za granie online w 2019 – co?) niezależnie od wyników sprzedażowych, ostatnie bundlowanie Xbox LIVE Gold z Xbox Game Pass, wypuszczenie XGP na Windows 10 widać, że Microsoft chce wszystko upchnąć w jedną, soczystą subskrypcję, pociętą na pakiety, każdemu wedle uznania. W tej chwili brzmi to abstrakcyjnie, ale w dłuższej perspektywie do niekończący się ciąg gotówki płynąc co miesiąc z kart kredytowych.

Phil Spencer w wywiadzie dla The Verge przytoczył pośredni przykład na powyższe. Są miliony graczy, którzy nadal grają na Xboksach 360 w World of Tanks. Wspomina także, że celem biznesowym dla Microsoftu nie jest obecnie liczba sprzedanych konsol, tylko gier i subskrypcji (obecnie Xbox Game Pass). Znieśmy barierę generacji czy potrzebę posiadania konsoli, dajmy cenę 1/4 gry miesięcznie, w zamian udostępniając bibliotekę kilkuset, jeżeli nie kilku tysięcy gier.

Brzmi znajomo? Tak, to Netflix wśród gier, czyli nieformalna następna generacja nie konsol, tylko platform do gier. Bez pudełek, teraflopów i dylematów zakupowych. 

Pozostaje pytanie, skąd na konferencji sprzęt o kodowej nazwie Project Scarlett? To zabezpieczenie na to, aby nie powtórzyła się sytuacja po ujawnieniu Xbox One i konceptu konsoli always-on. To czterokrotnie silniejsza maszyna od Xbox One X zdolna udźwignąć rozdzielczość 8K i 120 FPS-ów, chociaż wątpię, że to kiedykolwiek pójdzie ze sobą w parze.

Phil Spencer broni Scarlett twierdząc, że konsola robiąca obliczenia lokalnie to nadal najlepszy sposób na granie. Pewnie ma rację, choć z relacji osób mających styczność z Project xCloud na targach E3 wynika, że problemów z opóźnieniami i zrywaniem połączenia ciężko tam zaznać.

Project Scarlett, poza niewyobrażalną mocą obliczeniową, dostało bardzo mocny atut na start, czyli Halo: Infinite. Hype wokół tego tytułu dopiero się zacznie, ale sądząc po tym, co już widzieliśmy, można typować zwycięzcę świątecznego sezonu sprzedażowego w USA w 2020.

Właśnie, rok 2020. Bezpiecznie blisko i daleko jednocześnie zarówno startu Project xCloud, jak i PlayStation 5, które ma pojawić się w pewnym punkcie następnego roku. Nie sądzę jednak, żeby tym razem była szczególna walka na podzespoły i możliwości technologiczne poza wąskim gronem internetowych mędrców. Siłą Sony zawsze były gry, a na tym polu Microsoft dokonał ostatnio kilku dodatkowych zakupów wśród deweloperów. Choć na tegorocznej konferencji nie dali tego poczuć, to czuję, że te 14 zespołów wewnętrznych pracuje nad tytułami startowymi dla Project Scarlett oraz przyszłą biblioteką Project xCloud.

Widzicie jak to się wszystko spina? To już wiecie, kto wygra następną generację.

Podziel się wpisem!

Zbigniew Borowski

Od 9 lat zajmuję się blogowaniem o grach i marce Xbox. Prywatnie zagrywam się w PUBG i Rocksmith. Zawodowo pracuję jako specjalista ds. mediów społecznościowych. Wielki fan mobilnej fotografii, telewizorów i mojego psa.

Obserwuj autora:

  • Bartłomiej Cyrny

    Z typowaniem zwyciezcy juz teraz jest pewnie za wczesnie ale zawsze bylem i bede sercem za zielonymi 😉