Nowe informacje o Project Scorpio nie ujawniają nic poza jednym - PolskiLive - Społeczność Xbox

Nowe informacje o Project Scorpio nie ujawniają nic poza jednym


Blog

Jeżeli Xbox One był najbardziej strzeżonym produktem w historii Microsoftu, to Project Scorpio musi być tworzony na innej planecie. Od zeszłorocznych targów E3 otrzymaliśmy tak zdawkowe informacje, że nadal ciężko przewidzieć, jaki cios „zieloni” zamierzają zadać konkurencji.

Dziś internecie wypłynęły dwie „publikacje”, które co prawda nie ujawniają nic specjalnie nowego czy wyjątkowego na temat Project Scorpio (wbrew temu, co pisała technologiczna część blogosfery), ale wyostrzają spojrzenie w kierunku, w którym płynie Microsoft.

Zaczęło się od publikacji „Osiągnięcie 4K i skalowanie GPU w rodzinie urządzeń Xbox”, do której miał dotrzeć zespół Digital Foundry. Wbrew temu, co moglibyście myśleć, jest do dokument o charakterze ideologicznym, nie technologicznym. Jakby tego było mało, jest datowany na czerwiec roku 2016, co oznacza, że nie musi prezentować aktualnego stanu projektu, ani docelowych ambicji Project Scorpio.

Poniżej podsumowanie informacji, które wyciągnięto z dokumentu Microsoftu:

  • Project Scorpio nie będzie posiadać pamięci ESRAM
  • Prędkość pamięci operacyjnej nowej konsoli będzie odpowiednio szybka i nie będzie potrzebować wsparcia, jak Xbox 360 i Xbox One
  • Gry tworzone na Project Scorpio muszą być wstecznie kompatybilne z Xbox One i Xbox One S
  • Optymalizacja jest priorytetem wg. nowej filozofii produkcji gier na platformy Microsoftu (Xbox One, Xbox One S, Project Scorpio, Windows 10)
  • Project Scorpio będzie 4,5- krotnie potężniejsze od Xbox One
  • Karta graficzna będzie dużo potężniejsza od procesora względem stosunku mocy w poprzednich generacjach
  • Wynikiem dysproporcji karty graficznej (60 Hz) i procesora (30 Hz) może być konieczność stosowania interpolacji animacji, czyli dublowania 30 FPS do 60 FPS
  • Deweloperzy mogą, ale nie muszą korzystać z dodatkowej mocy obliczeniowej do osiągnięcia rozdzielczości 4K
  • Kierunkiem rozwoju gier ma być lepsza jakość efektów graficznych i sposobu ich wyświetlania, nie liczba pikseli na ekranie
  • Istniejące gry na Xbox One mają zostać rozwinięte z obecnie maksymalnego 1080p do 4K z dodatkowym atutem w postaci wsparcia HDR
  • Wspomina się o innych technikach renderowania, jak połowiczna rozdzielczość czy rzadkie renderowanie

interpolacja

Jak widzicie, to nie jest tak, jak niektórzy piszą, że nastąpił wyciek informacji nt. Project Scorpio. Wiemy jednak, jakie praktyki będą zalecane przy tworzeniu gier na wszystkie platformy Microsoftu. Czy zatem spełnią się słowa Phila Spencera z obietnicą nadmuchaną jak bańka mydlana? Ze strony Microsoftu możemy oczekiwać specjalnych wydań gier z Xbox One działających w przyszłościowej rozdzielczości 4K i nawet sztucznie stworzonych 60 FPS. Jednak to nie będzie standard dla wszystkich.

Zewnętrzni deweloperzy – mając całkowicie wolną rękę – mogą tworzyć tytuły, w których rozdzielczość nie będzie w żaden sposób bliska elitarnemu 4K, koncentrując się na cieniach, antialiasingu, odległości renderowania obiektów, może nawet fizyce. Mogę wysnuć tylko daleko idący wniosek, że mowa jest o delikatnym rozbrojeniu zimnej wojny technologicznej, w której – jeżeli nadal by trwała – już za rok przesiadalibyśmy się z 4K na 8K. I tak dalej, i tak dalej, bez znacznego postępu w kwestii faktycznego urzeczywistniania świata w grach wideo, poświęconego na rzecz liczby pikseli prezentujących w dalszym ciągu nierealne widoki.

Spokojni mogą być gracze z Xbox One i Xbox One S, ponieważ nie zostaną porzuceni jak przy klasycznej zmianie generacji. Project Scorpio obsłuży, jak i dostarczy nowych produkcji dla poprzednich iteracji Xboksa. Zainteresowani nowymi wytycznymi mogą być także gracze PC, ponieważ w nowej rzeczywistości może okazać się, że dzięki lepszej optymalizacji wersja gry na Windows 10 będzie działać lepiej niż powinna.

Pozostaje jeszcze kwestia tego, jak odnieść to wszystko do topowego obecnie PS4 Pro, które bije na głowę wszystkie konsole, dając obietnicę gier w 4K. Nieco światła na ten pojedynek rzucił dziś Thomas Mahler – szef Moon Studios, które stworzyło Ori and the Blind Forest ekskluzywnie dla Xbox One i Windows 10. Tłumacząc potocznie jego słowa, określił PS4 Pro mianem „ulepszenia na pół gwizdka” względem PS4. Stwierdził przy tym, że Project Scorpio będzie „pełnoprawną konsolą nowej generacji z benefitem w postaci pełnej wstecznej kompatybilności z obecną biblioteką gier”, co ładnie pokazuje wykres stworzony przez Polygon.

xbox project scorpio vs playstation 4 pro

W mojej głowie pojawia się pewna wizja, którą chce zrealizować Microsoft za sprawą Project Scorpio. Jest ona jednocześnie dobra i zła dla rynku konsol, ale na pewno zyskają na niej gracze. To, co zastaniemy na koniec roku, to podział platform na segmenty. Najniższa półka zaoferuje dostęp do wszystkich gier, ale będą one działać w wersji minimum, biorąc pod uwagę to, że mamy rok 2017, a Xbox One było lekko zacofane już w momencie premiery. Półkę premium zajmie Project Scorpio, które będzie skrojonym do jednej, doskonałej i efektywnej pod względem kosztów produkcji konfiguracji, stanowiąc złoty środek dla twórców gier, którzy najwięcej uwagi przy tworzeniu gier będą poświęcać wersji na PS. Dzięki wymogowi kompatybilności z Xbox One i filozofii optymalizacji produkcje będą bardziej dopracowane, co poskutkuje też lepszymi grami na Windows 10. Gracze korzystający z PC-tów będą mieć dostęp do produktu premium, jednak z czasem mogąc wyciągnąć z niego jeszcze więcej dzięki kolejnym ulepszeniom sprzętowym. W ten sposób Microsoft zaoferuje coś, co można nazwać nie tylko platformą, ale ekosystemem dla graczy. Szczególne znaczenie będzie mieć cena, dla końcowego konsumenta jest często ostatecznym argumentem przy wyborze sprzętu do grania.

Strategia będzie polegać na ustaleniu standardów dla deweloperów na kilka najbliższych lat, co pozwoli im skoncentrować się się na urzeczywistnianiu wirtualnych światów zamiast wypełniania ich pikselami. Trzeba powiedzieć to, co wiemy wszyscy: telewizory 4K, tym bardziej monitory, długo jeszcze nie wejdą do mainstreamu. Silenie się na tworzenie gier w najwyższej możliwej rozdzielczości zdaje się być zatem sztuką dla sztuki. I chociaż oferta takich produkcji będzie rosnąć, to szczerze życzyłbym sobie i Wam, aby deweloperzy skoncentrowali swoje starania w innych obszarach dotyczących grafiki w grach wideo.

Podziel się wpisem!

Zbigniew Borowski

Od 6 lat zajmuję się blogowaniem o grach i marce Xbox. Prywatnie zagrywam się w Gears of War 4 i Rock Band 4. Zawodowo pracuję w branży kreatywnej jako specjalista ds. mediów społecznościowych. Wielki fan mobilnej fotografii.

Obserwuj autora:

  • GambitAura

    Trudno się nie zgodzić że 4K to nie wszystko. Wiadomo telewizorów będzie przybywać ale to mimo wszystko kwestia kilku lat zanim staną się normą. A developerzy mogliby iść w inną stronę z grami. Lepsza sztuczna inteligencja, zniszczalne środowisko itp. itd.

  • Bartłomiej Cyrny

    Jakże trafne i ciekawe spojrzenie na obecną i nadciągającą sytuację…