Dlaczego mam mniejszy GamerScore niż Ty? - PolskiLive - Społeczność Xbox

Dlaczego mam mniejszy GamerScore niż Ty?


Blog

Przez przeszło 8 lat udzielania się w społeczności Xboksa w Polsce przeżyłem różnego rodzaju dyskusje i skrajne sytuacje. Jednak dzisiejsze wydarzenia przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Otóż, z jednego, zabawnego tweeta od osoby, której poczucie humoru znam i cenię, rozpoczęła się walka o koszulkę lidera w temacie największej liczby GamerScore na koncie Xbox LIVE. Albo zwyczajny roast mojej osoby. Po kolei.

Liczby to fakty i nie będę z nimi dyskutował. Regularnie widzę w Dashboardzie konsoli, jaką w ostatnim miesiącu zajmuję pozycję w rankingu moich znajomych. Nie jestem na szczycie, bo są inni, którzy grają w więcej gier, spędzają na tym więcej czasu. To jest jedno z rozczarowań dorosłego życia, kiedy codzienne obowiązki odrywają wzrok od konsoli i telewizora, co na koniec dnia nie jest takie złe. Oczy dziękują za to każdego dnia.

Ale pytanie, na które staram się pokrótce odpowiadać od kilku lat, pozostaje nadal nieodpowiedziane. Dlaczego w sytuacji, w której nazywam siebie Baronem Xboksa, co zdaje się być dla wielu bardzo wiążące, mam taki mały GamerScore na koncie?

Jak wielu z Was wie, nie zawsze mieliśmy Xbox LIVE w Polsce, co wiązało się z tym, że pierwsze lata posiadania Xboksa 360 musiałem spędzić na koncie amerykańskim, na którym udało mi się w parę lat zgromadzić 17 tys. GS-a. Później było konto brytyjskie, na którym również uzbierało się kilka tysięcy punkcików, aż w końcu pojawiło się moje ostatnie wcielenie, czyli BaronXboksaPL, na którym gram od kilku lat i zmieniać tego już nigdy nie zamierzam. W sumie, dodając cały ten GS z trzech kont, mamy liczbę ~40 tys. GS. Niedużo, nie jestem Wrogiem, ale ile było z tego wszystko radości, to tylko ja wiem. Były momenty, że wybrane osiągnięcia wjeżdżały mi strasznie na psychę, wtedy starałem się je kolekcjonować, ale to nigdy nie był priorytet.

Jednak, jak się okazuje, niski GamerScore w oczach niektórych graczy potrafi dyskredytować dokonania, wiarygodność i wywołuje jakieś niezrozumiałe dla mnie negatywne emocje u ludzi, których priorytety są najwidoczniej inne niż moje.

Głos w sprawie zabrał nawet lubiany i szanowany przeze mnie Tomek Drabik.

Co sprowadza mnie do bardzo prostej odpowiedzi na jakże nurtujące pytania: dlaczego osoba legitymująca się pseudonimem Baron Xboksa posiada mniej GamerScore’a niż ten, który rozpoczął temat (były dziennikarz growy, później pracownik branży, co pozostaje nie bez znaczenia) oraz inni przekrzykujący się dalej gracze?

Byłem i jestem bardzo wybredny jeżeli chodzi o gry, a moje zainteresowania wybranymi gatunkami czy tytułami nawet dla mnie idą czasem zbyt tajemniczym tropem. Byłem, jestem i latami jeszcze będą ogromnym fanem gier muzycznych. Guitar Hero, Rocksmith, Rock Band to powody jedne z głównych powodów, dla których porzuciłem granie na PC na rzecz konsol. Moją pierwszą grę – Guitar Hero III: Warriors of Rock – kupiłem w roku 2007 i od tego czasu poświęciłem tysiące godzin na szlifowanie umiejętności, na różnych kontach, przy różnych okazjach, wydając setki złotych na DLC z dodatkowymi utworami i nowe instrumenty. Przez moje ręce przeszła niemalże każda oficjalna gitara i perkusja do gier muzycznych. Gitarzystą przez to nie zostałem, ale zacząłem za to grać na prawdziwej perkusji, co okazało się być o kilka poziomów jakości lepsze niż uderzanie w plastikowe instrumenty. Tego już GamerScore nie pokaże.

Jeżeli chodzi o inne gry, to jak powiedziałem: nigdy nie miałem ciśnienia na GS, ani też samych gier nie było u mnie za dużo. Raczej staram się grać w to, co sprawia mi przyjemność. Teraz jest to PUBG, które niestety w ogóle nie posiada aczików przez fakt wydania w programie Game Preview. Jeżeli grałem (i nadal planuję grać) w Battlefield 1, to koncentrowałem się na jednym trybie i maksymalnie dwóch klasach postaci. Przechodząc Wiedźmina 3 przez ponad pół roku rzadko odskakiwałem w bok, żeby się zachwycić czymś innym. A Mass Effect: Andromeda słabą grą było i nie skończyłem.

W kwestie życia prywatnego i wydarzeń, które miały miejsce, nawet nie ruszam, bo to zupełnie inna historia, a to ani nie jest miejsce, ani temat, żeby otwierać się na publikę w internecie. Ten internet, wirtualne medale i alter ego, to kolejna rzecz, którą zdaje się nie wszyscy dobrze rozumieją i łączą z liczbami, które nie mają żadnego znaczenia.

Dla mnie gry wideo od zawsze były pasją w najczystszej postaci, ukształtowaną przez dziadka, pielęgnowaną przez wspaniałych redaktorów wszystkich polskich czasopism growych, które pochłaniałem w całości, rozwiniętą przez wejście do internetu i interakcje z ludźmi takimi, jak ja.

Jednak internet to nie wszystko, jak i GamerScore nie jest wyznacznikiem tego, jakim kto jest graczem i jakie jego miejsce w szeregu. Już wcześniej w tym tekście mam nadzieję pokazałem, że liczby są faktami, ale należy nadać im kontekst.

Bo gdybym pozycjonował się jako xboksowy społeczniak przez nominowanie siebie Baronem Xboksa, to było by to słabe. Jednak kto był, słyszał i widział, co działo się we wcześniejszych latach mojej działalności, ten wie, że czas, który mogłem poświęcić na granie, dzieliłem także na robienie prawdziwych rzeczy dla innych graczy.

DELETE w Gryficach, targi ON/OFF i Polcon w Warszawie, konwent Copernicon w Toruniu, Szczecin Game Show w Szczecinie, czy Pyrkon w Poznaniu. To były miejsca i wydarzenia, gdzie byli ludzie, były gry i byłem ja, razem z moimi dobrymi znajomymi. Bawiliśmy się znakomicie, pokazywaliśmy ludziom rzeczy, których nie mają na co dzień i organizowaliśmy turnieje, których nikt inny nie organizował.

Dlatego nie twierdzę, że jestem najlepszy, ani nie oceniam, że inni zrobili mniej. Piszę tylko w moim imieniu, pewien moich inicjatyw, osiągnięć i spójności przez wszystkie te lata. Jeżeli faktycznie chcecie mierzyć się ze mną GamerScorem, to możecie i macie do tego pełne prawo. Fajnie jest podpompować sobie ego. Jeżeli jednak chcecie atakować mnie jako osobę, to sięgnijcie po lepsze narzędzia.

Podziel się wpisem!

Zbigniew Borowski

Od 6 lat zajmuję się blogowaniem o grach i marce Xbox. Prywatnie zagrywam się w Gears of War 4 i Rock Band 4. Zawodowo pracuję w branży kreatywnej jako specjalista ds. mediów społecznościowych. Wielki fan mobilnej fotografii.

Obserwuj autora:

  • Damian G

    Tak to jest jak sie jest influencowa prostytutka ktora sie sprzedaje za prezenty od korporacji bo napisze jakiegos bloga albo zrobi filmik albo pierdnie na facebusiu wszystko pod publiczke zeby dostac za freeko giereczke i lapki w gore przy zdjeciu swojego bezglutenowego porannego posilku.

  • Damian G

    Wracajac do twojego pytania z tytulu.
    Dlaczego masz mniejszy gamerscore niz my ?
    Odpowiedz jest prosta

    BO JESTES CHUJOWY

  • Bartłomiej Cyrny

    Święte słowa! Amen. Jak komuś nie pasuje może przenieść się na pudelka…

  • Hubert Panter

    Ten moment kiedy przypominasz sobie ze dzieki Game Show, Baronikowi – wleciales pod skrzydla zielonych ❤️